czwartek, 7 listopada 2013

Datki i Dary

Leonard Orr o datkach i darach w rebirthingu


Leonard Orr
Hojne i pełne miłości datki były zawsze ważną częścią mojego dochodu. (…) Wasze dotacje i członkowskie składki w Rebirth International są także bardzo ważne, ponieważ oznaczają, że ja nie muszę dokładać do tej organizacji z mojego osobistego dochodu. To powinno być na odwrót. Rebirth International powinien mieć wystarczająco duży budżet, żeby Ruch Rebirthingowej Pracy Oddechowej mógł opłacić moją pensję. Jeśli każdy rebirther i każdy klient, który kocha Rebirthing, wspierał naszą pracę tutaj i był gotowy kontrybułować miesięcznie lub rocznie trochę pieniędzy, byłoby nam bardzo łatwo osiągnąć nasze finansowe cele. (…)



Wasze dary uwalniają mój czas, bym mógł służyć wam lepiej, wszystkim Oddychającym, Nauczycielom Oddechu i całemu ruchowi na świecie. (…) Miliony ludzi na całym świecie oddycha łatwiej dzięki tobie i mnie. Jest już czas teraz, i to powinno być łatwe, by Ruch wspierał mnie w pełnym wymiarze, tak bym ja mógł wspierać ciebie. Pamiętaj, że Ruch to ty. Nie zakładaj, że ktoś inny to zrobi, jeśli ty tego nie zrobisz. Może “inny” odczuwa ten sam letarg, apatię i brak – jak ty. To jest prawdopodobnie największy wykręt, jakiego ludzie używają, żeby nie wspierać Rebirth International i mnie – “niech to zrobi ktoś inny.”

Wierzę, że ja uleczyłem wewnętrzne powody, takie jak syndrom małego braciszka i odrzucenie przez moją matkę, które przeszkadzały mi przyjmować waszą miłość i wsparcie. Proszę, nie bierzcie mojej Miłości i służby dla was jako coś oczywistego, i nie zapominajcie o mnie (…).

Kiedy mi dajecie, to nie jest po to, żebym ja nie musiał pracować. Wasze dary są dla mnie kapitałem obrotowym, który czyni mnie bardziej produktywnym i efektywnym w świecie.

Zaczynanie od niczego – a w tym miesiącu poniżej niczego – i wytwarzanie wystarczająco gotówki, by utrzymać mój dom i podstawowe osiągnięcia cywilizacyjne, takie jak prąd, żywność, itd., były wielkim wyzwaniem, oczyszczeniem, leczeniem i nauką dla mnie w tym miesiącu. To było zabawne i interesujące. To było wyzwaniem, ponieważ kilkakrotnie musiałem tak ciężko pracować za niewielkie wynagrodzenie, po to tylko, żeby utrzymać się na powierzchni, że miałem ochotę umrzeć.

Jestem prawie zupełnie nieznany tutaj w Wirginii, gdzie jest mój dom. Mam zamiar zostać tu i zbudować wysokiej jakości społeczność duchową, która byłaby w stanie utrzymać mnie i parę innych osób. Ludzie, z którymi zaczynam nie są niestety nieśmiertelnymi joginami. Często wysysają moją Energię Życia i zajmuje mi parę dni, żeby ją odzyskać. Z tego powodu odrobina wsparcia od was ludzi z Ruchu Rebirthingu na całym świecie, ułatwiła by nam przetrwać finansowo, w czasie gdy ja zaczynam tu od zera i buduję nową społeczność. Wasze wsparcie pomaga mi skoncentrować się na sprawach ważniejszych niż finansowe przetrwanie. (…)

OM NAMAH ŚIVAYA

Zapraszamy na warsztaty


© Wszelkie prawa do publikacji zastrzeżone przez: rebirthing-joga-ddechowa.blogspot.com



2 komentarze:

  1. Trudno opatrzyć ten tekst jakimkolwiek komentarzem, aby Mistrz nie stracił niczego ze swojej anandy. Pozdrawiam *********

    OdpowiedzUsuń
  2. Za każdą pracę - nawet duchową - należy się wynagrodzenie :-)

    OdpowiedzUsuń