środa, 22 kwietnia 2015

Podświadomość - wzorce przodków

Ukryty umysł - podświadome wzorce a powiązania z przodkami 


Podświadome powiązania z przodkami powstałe już w czasie powstania pierwszej komórki czyli w czasie poczęcia oraz w czasie formowania płodu, aż do chwili urodzenia to temat, który fascynował mistrzów i mędrców jogi od najdawniejszych czasów. Mędrcy - Ryszi omawiali swoim uczniom i opisywali w traktatach tantrycznych w jaki sposób emocje i przeżycia rodziców oraz domowego otoczenia wpływają na kształt późniejszej podświadomości, wewnętrznej struktury psychicznej nowo powstającego człowieka. W naukach jogi od zawsze znajdujemy także bogate opisy przejmowania wzorców rodzinnych i społecznych przez płód w łonie matki oraz przez małe dzieci w okresie ich nieświadomości, zwykle aż do wieku kilku lat. Większość ludzi nie pamięta swojego wczesnego dzieciństwa ani pobytu w łonie matki, a u pewnej części pojawiają się spontanicznie jakieś mgliste, zwykle pojedyncze wspomnienia, które zadziwiają rodzinę i znajomych, bo niby jak ktoś miałby pamiętać swoje pierwsze urodziny albo dotyk położnej. Wyostrzone bardzo sensytywne zmysły małego człowieka pozwalają jednak czasem na takie wyraziste wspomnienia, a jogiczne metody uwalniania napięć, stresów, traum i blokad energetycznych z okresu dziecięcego pozwalają na obudzenie się nawet wielu ciekawych wspomnień drzemiących głęboko w zakamarkach podświadomego umysłu, niższej czy inaczej zwierzęcej jaźni. W podobny sposób wokół pierwszej komórki zwanej zygotą, wokół embrionu i później wokół płodu oraz noworodka gromadzą się rodzinne emocje, uwarunkowania i wielopokoleniowe schematy, wady, zwyczaje, nałogi, a także zalety i zdolności czy talenty uważane za dziedziczone. 


W swej istocie przez cały czas, od powstania pierwszej komórki zwanej zygotą mamy kontakt z członkami własnego rodu, z poprzednimi pokoleniami, z przodkami obu rodzin, które się związały poprzez spłodzenie nowego potomka. Odziedziczone w ramach owego kontaktu formowania nowego człowieka wady genetyczne mogą się ujawniać w różnych okresach naszego życia, podobnie jak dziedziczne po przodkach skłonności do nałogów, hazardu, chorób psychicznych czy samobójstwa. Zarówno w linii matki jak i w linii ojca, w związku z bliskimi członkami rodu, jak i w związku z dalszymi krewnymi czy przodkami nawet na siedem czy dziesięć pokoleń wstecz. Najważniejsze rzeczy jakie osadzają się w zygocie i płodzie to cechy i skłonności, wzorce oraz uwarunkowania z ostatnich czterech pokoleń licząc od naszych rodziców jako pierwszego pokolenia z którego pobieramy schedę psychiczną. Tak jak zlewają się dwie fizyczne komórki, jajo i plemnik tworząc jedną nową komórkę i zarodek życia nowego człowieka, tak samo zlewają się eteryczne struktury plemnika i jajeczka, niejako matryce energetyczne komórek nasiennych tworząc nową wspólną matrycę energetyczną ze wszystkimi wypadkowymi cechami, skłonnościami, karmicznymi uwarunkowaniami. Dziedziczymy zarówno poprzez plan fizyczny jak i poprzez plan eteryczny (matryca energetyczna czy energoinformacyjna), ale także poprzez plan astralny i mentalny komórek nasiennych łącznie nazywanych w jodze śukrą. Oznacza to, że poprzez rodziców przejmujemy skłonności emocjonalne i zalążki schematów myślowych, co oznacza, że dziedziczenie jest całkiem obfite w rozmaite informacje i koncepty czy raczej skłonności do rozmaitych koncepcji, zachowań, reakcji emocjonalnych. W miarę jak embrion się rozwija, a potem dojrzewa i rośnie płód stając się podobnym do człowieka, rozwijają się i aktywują sieci nadi – strumienie czy przewody pola energoinformacyjnego człowieka zwanego tradycyjnie ciałem eterycznym lub w jodze ciałem pranicznym (pranamaya manakośa) lub ciałem lingamicznym (linga śarira). Nadi owe wedle podstaw chińskiej medycyny znane są jako meridiany (mei), a ich wrażliwe punkty znane z zastosowań do akupresury i akupunktury służą do wymiany informacji z otoczeniem, w tym szczególnie z własnym rodem, z osobami z otoczenia, z tymi ludźmi którzy są nam krewnymi, z tymi, którzy są duchami w krainie przodków. Joga i ajurweda wspominając o wrażliwych punktach na meridianach używają starej nazwy marman związanej zarówno z indyjską akupresurą i akupunkturą jak i z procesami wymiany energii i informacji z otoczeniem, z przodkami, a nawet z planetami i gwiazdami na nieboskłonie. 

Marmany czy marmy, punkty czy raczej obszary wrażliwe, wyłapują sygnały energetyczne oraz energoinformacyjne z otoczenia oraz z kosmosu, w tym z subtelniejszych światów od duchów przodków i wysyłają je odpowiednio do mózgu, organów wewnętrznych, do sieci pola eterycznego czy astralnego, w zależności od sfery z której energoinformacja pochodzi i dla której jest przeznaczona. Podstawowe systemy energetyczne ciała subtelnego czy eterycznego dzielą się wedle żywiołów na ziemne, wodne, ogniowe, powietrzne (drzewne) i przestrzenne (akaśne, złote, metalowe). Tradycyjnie rozróżnia się rangę marmanów wedle ich wielkości, średnicy, a największe mają średnicę rzędu czterech szerokości kciuka. Najmniejsze marmany jakie w praktyce są używane mają średnicę połowy szerokości własnego kciuka, co wykorzystuje się w akupresurze oraz w akupunkturze celując igłą czy ostrzem kryształu w sam środek obszaru zajmowanego przez marman. Aby pobudzić jakiś zmysł, funkcję umysłową czy zdolność psyche stosuje się zwykle na przeznaczone do tego obszary równomierny ucisk na cały obszar marmanu wedle jego wielkości. Zatem, dla wielu subtelnych oddziaływań, w tym pobudzenia intuicji czy zdolności widzenia aury potrzebna jest znajomość nie tylko lokalizacji marmanu, ale także jego średnica oraz sposób pobudzania, bo lekki ruch okrężny w jedną stronę pobudza widzenie aury czy widzenie duchów, ale ruch w odwrotną stronę może osłabiać widzenie aury i powodować zanik zdolności widzenia duchów. Nawet wśród zaawansowanych adeptów ajurwedy czy jogi niewielu jest specjalistów od tych spraw, jednak stosunkowo szybko można się nauczyć redukowania złych wpływów przodków, czym także zajmuje się bardziej popularna akupunktura chińska, chyba, że praktykant nie został w tej materii należycie przeszkolony a zajmuje się jedynie podstawami jak zmniejszanie bólów. 

Poprzez wrażliwe punkty, poprzez marmany, mamy swobodny dostęp do rodzinnego pola energii i wzorców, do pola energoinformacyjnego naszej rodziny oraz otoczenia. Jako dzieci, już po ukształtowaniu płodu, ale jeszcze w czasie życia w łonie matki wchłaniamy wiele informacji, w tym emocji i wzorców od naszego otoczenia, od rodziny oraz od duchów naszych przodków. Po urodzeniu ten kanał percepcji ulega wzmocnieniu i pracuje aktywnie aż do ukształtowania się pewnej świadomej indywidualności która zaczyna pamiętać zdecydowanie większą liczbę zdarzeń ze swojego życia. To formowanie trwa do szóstego lub nawet siódmego roku życia, kiedy to indywidualna świadomość zaczyna przeważać, a podświadomość z jej wzorcami staje się archiwum naszej nieświadomości. Negatywne, złe i szkodliwe wzorce przejmowane od przodków stają się dziedzicznymi problemami, częścią rodzinnej patologii w jaką człowiek od młodości jest lokalnie uwikłany. Takie przejęte treści stają się czasem fizycznymi dysfunkcjami, jak słabość wzroku, trudności z mówieniem czy trudności z chodzeniem, a czasem stają się negatywnymi przekonaniami na temat siebie, ludzi i świata, negatywnymi stanami emocji i myśli, nałogami, fobiami czy psychozami lękowymi. Nowocześnie można powiedzieć, że wiele programów dziedziczonych po przodkach z ich sfery energetycznej, astralnej i mentalnej staje się niczym innym niż wirus lub trojan w komputerze czyli w naszej podświadomości, w niższej jaźni. Ludzki umysł, emocje i ciało stają się takim zainfekowanym sprzętem z którego nie można poprawnie korzystać, który źle funkcjonuje w relacjach z innymi sprzętami, całkiem możliwe, że też paskudnie zainfekowanymi. Człowiek nie może wtedy rozwinąć swoich przyrodzonych wewnętrznych potencjałów, nie może zostać tym kim zostać powinien, nie może rozwinąć swojej prawdziwej indywidualności, a jego dusza, boska jaźń, prawdziwa jaźń zostaje stłamszona i stłumiona przez naleciałości rodzinnego ego. 

Dysfunkcje jakie powstają na skutek wpływu przodków mogą być pozytywne, ale w pracy nad sobą zwykle rozpracowujemy, identyfikujemy i osłabiamy lub neutralizujemy te negatywne, takie, które danemu człowiekowi wyraźnie szkodzą lub mogą szkodzić w określonych relacjach lub sferach życia. Bardzo ważne schematy reakcji uwarunkowań dotyczą naszego zdrowia, pracy, zdolności przeżycia, zarobków, związków miłosnych, relacji z innymi ludźmi. Poprzez wpływ przodków kolejne pokolenia powtarzają często te same, zupełnie niepotrzebne nawyki, nałogi, schematy postępowania, omyłki, błędy i grzechy (przestępstwa). Zdarza się, że u pacjentów pojawiają się destrukcyjne przekonania i nawyki dotyczące własnej osoby, które pojawiły się w tej rodzinie nawet dziesięć pokoleń wstecz. Wyłączenie takiego nałogu, nawyku czy kryminalnego schematu postępowania doprowadzającego do ruiny siebie i swoją rodzinę daje dużo radości, także dla następnych pokoleń, ale nie koniecznie jest łatwe i szybkie. Czasem borykamy się jako terapeuci razem z pacjentem i jego rodziną nawet kilkanaście lat, zanim złe uwarunkowania zostaną na tyle osłabione iż stracą swoją wyrazistą dokuczliwość. Nie wszystkie terapie w tej materii uwarunkowanej przez pokolenia dają szybkie rezultaty, bywa, że terapia musi trwać przez wiele lat i być podtrzymywania nawet przez dłuższy okres dający wrażenie, że nie robimy żadnych postępów, a nawet, że dzieje się wręcz odwrotnie i problem zdaje się narastać, powiększać. I nie jest tu tylko mowa o alkoholizmie, nikotynizmie, morfinizmie czy uzależnieniu opiatowym jako problemie rodzinnym i społecznym trwającym u pacjenta od kilku pokoleń. Kiedy taki balast noszony przez wiele lat aktualnego życia zostaje realnie zdjęty wskutek procesów terapeutycznych, wtedy pacjenci odczuwają ogromną ulgę, radość i lekkość, rodzaj uwolnienia odczuwany jako zbawienie, ocalenie czy wyzwolenie, chociaż to tylko jedno uwikłanie jakiego się pozbyli. 

Praca z podświadomym umysłem (kamamanas) i jego rozmaitymi powiązaniami jest niewątpliwie bardzo ciekawa oraz bogata w rozmaite rzeczy i zjawiska które w związku z oczyszczaniem i uwalnianiem niższej jaźni mogą zostać podjęte i przeprowadzone. Wiedza i praktyczne metody pracy z podświadomością doskonale są znane w tradycyjnych systemach jogi i tantry, a wszelkie zachodnie, w tym amerykańskie rzekome odkrycia w tej materii są jedynie kalką przepisywania fragmentów jogi wyciętych z bogatego zasobu indyjskiej i tybetańskiej jogi. Jeśli zacząć od samych metod relaksacji i wyciszania, trzeba pamiętać, że wszystkie metody relaksacyjnej terapii są ćwiczeniami wyciągniętymi z jogi, szczególnie z terapeutycznie i parapsychologicznie nastawionej radża jogi czyli królewskiej ścieżki. Podobnie metody związane z rozwojem sił psychicznych, eksterioryzacji, siły myśli, afirmacji i sugestopedii oraz hipnozy. Wszystkie nowoczesne metody pracy z podświadomym umysłem i emocjami, astralnymi podróżami, bioenergetyką, wyższą jaźnią, jakie oferują rozmaici twórcy rzekomych własnych kursów i treningów rodem z Ameryki są generalnie zaczerpnięte z jogi, często już w XVII-XIX wieku, o czym często się nie wspomina zastrzegając sobie nawet prawa autorskie do metody co jest nielegalne, gdyż w rzeczywistości jest kradzieżą tego, co opracowali i udostępnili ludzkości dawni jogiczni mędrcy, ryszi, mistrzowie jogi i tantryzmu. Umysł podświadomy jest u ludzi często czymś w rodzaju schowka na wszelkie przeżycia i traumy z którymi człowiek nie umiał sobie poradzić w czasie gdy je przeżywał, na wszystko czego nie rozumiał gdy to się działo w jego życiu. Wiele z tych przeżyć to niezrozumiałe i straszne dla dziecka przeżycia z dzieciństwa i okresu łonowego. Traumy i szoki schowane są głęboko za czymś w rodzaju wewnętrznej kurtyny albo jakiegoś horyzontu zdarzeń spod którego od czasu do czasu wyłania się gotowy produkt w postaci powtórki zdarzeń i przejść wedle zapisanych wzorców i schematów, wedle tworzących się algorytmów wydarzeń, które wydają się ludziom przypadkowymi.

W odniesieniu do własnych przodków i tak zwanego karmana rodu zdajemy się być czymś w rodzaju rośliny która wyrasta na pożywce jakiej dostarczają zarówno dobre jak i złe schematy funkcjonowania naszych przodków, całkiem licznych, jeśli spojrzeć kilka pokoleń wstecz. Licząc rodziców jako pierwsze pokolenie wstecz mamy dwie osoby, dziadkowie to 4 osoby, pradziadkowie to osiem osób, czwarte pokolenie zwane prapra to już 16 osób, piąte 32 osoby, szóste 64 osoby, a siódme 128 osób. W ósmym pokoleniu jest 256 osób, w dziewiątym 512, a w dziesiątym pokoleniu wstecz mamy 1024 praprzodków. Teraz jeszcze dodajmy cały ten ciąg i mamy piramidę złożoną z 1024 + 512 + 256 + 128 + 64 + 32 + 16 + 8 + 4 + 2 osoby na szczycie której stoimy jako produkt końcowy uwikłany tyloma warstwami podświadomości ile pokoleń przodków na nas przez wieki oddziałuje. W czterech pokoleniach to 2 + 4 + 8 + 16 czyli razem 30 osób. W siedmiu pokoleniach to 254 osoby, a w 10-ciu pokoleniach 2046 osób, pradziadów, a co za tym idzie rozmaitych uwikłań, uwarunkowań, wzorców i schematów kompleksowych od całych osób ludzkich. To tylko liczba przodków bezpośrednich, bez ciotek, wujków, stryjków, kuzynów i kuzynek, i dalszych krewnych z którymi coś nas może łączyć, od których coś może na nas wpływać. Nici astralnej percepcji mogą nas łączyć zatem nie tylko z bardzo wieloma osobami ale także z bardzo różnymi planami wewnętrznymi, z astralno-mentalnymi podplanami bytu, gdzie dusze większości przodków przebywają w swoim życiu pomiędzy ziemskimi wcieleniami oczyszczając się z ostatnich inkarnacji. Niektórzy z naszych najdawniejszych przodków mogą być już w ponownych wcieleniach, ale nie koniecznie w ramach naszej aktualnej rodziny, jednak tacy ludzie mogą wydawać się nam bliscy albo możemy mieć z nimi złe przejścia, jeśli w dawnym życiu chociażby przeklęli lub znienawidzili swoje dzieci czy wnuki.


Jeżeli chcesz uwolnić, odczepić swoją traumę - zapraszamy na warsztaty

© Wszelkie prawa do publikacji zastrzeżone przez: rebirthing-joga-oddechowa.blogspot.com

1 komentarz:

  1. Świetny post.
    A ja kocham jogę i ciągle chcę ją doskonalić :)

    OdpowiedzUsuń